Co z konia, gdy jeździec w polu

Merytoryczne, Przemyślenia    4 Grudzień 2009 8:00

Serwisy informatyczne w Polsce wykonały w czasie ostatnich lat ogromny postęp. Dogoniły one świat IT i właściwie równocześnie z innymi krajami przekazują najświeższe informacje. Pomknęły jednak trochę do przodu bez jeźdźca. Zagubiony, porzucony czytelnik, aby czytać o innowacjach z których może korzystać, ciągle musi wracać do kiosku z gazetami, których niestety na rynku coraz mniej. Kto zapełni tą lukę?

Dzisiaj było dla mnie wyjątkowo zaskakującym dniem. Przeczytałem mianowicie artykuł piszący o zmianie wyglądu strony głównej Google. Oczywiście otworzyłem ją z ciekawością. Niestety – okazało się, że nie dla mnie te zmiany bo nie jestem użytkownikiem angielskiej wersji Google.  Smutek rozczarowania zagłuszyłem smakiem gorącej kawy.

Teraz jednak bolesne doświadczenie nie-dla-ciebie znowu wróciło. W kolejnym artykule przeczytałem o ulepszeniach wyszukiwarki Bing. Na drugiej stronie tegoż znalazła się ilustracja wyników dla hasła “Harvard”. Postanowiłem więc uraczyć swoje oczy rezultatem w pełnej krasie. Wpisałem w Binga “Harvard” ale zobaczyłem domową wersję Kopciuszka:

Bing wg. artykułu:

Bing według informacji prasowej

Bing w rzeczywistości:

Bing w rzeczywistości

Obserwuję przez ostatni rok większość serwisów IT w Polsce (dzięki paskowi Polishwords) i ze smutkiem stwierdzam, że nie mamy mediów IT dla fanów IT. Mamy tylko media IT dla pracowników IT. Otóż pracownik IT, wykształcony w kierunku informatycznym znajdzie obejście pozwalające mu obejrzeć Binga w pełnej ‘wersji’. Natomiast fan IT, może wykształcony w kierunku IT albo może i nie, ale nie siedzący non-stop w Internecie nie będzie może chciał tego robić. Nie będzie czuł potrzeby obchodzenia czegoś jeżeli efektem nie będzie mógł podzielić się ze znajomymi, którzy nierzadko na IT w ogóle się nie znają. Będzie czuł się jak człowiek, który uwierzył w zniesienie obowiązku meldunkowego, aby doświadczyć brutalnego zderzenia z rzeczywistością.

Te dwa przykłady przypomniały mi to moje pierwsze wrażenie kiedy zacząłem czytać serwisy informatyczne. Miałem wrażenie, że nie jestem ich adresatem. Czułem po prostu, że piszą o tak świeżych wydarzeniach dziejących się za oceanem, że są to tylko niepraktyczne ciekawostki. Po czasie to uczucie oczywiście mija i człowiek zapomina, że tego typu newsy są tylko teaserem, zapowiedzią czegoś co ktoś wymyślił, gdzieś może albo i nie wdrożył, a my niekoniecznie możemy z tego skorzystać. Ale jednak – wciąż czasem budzi się potrzeba przeczytania o rzeczywistych rozwiązaniach.

Oczywiście nie chcę tu winić serwisów IT – mają one swoją rzeszę fanów i jest ok. Ale wciąż istnieje niezagospodarowany obszar na temat którego prawie nikt nie pisze w Internecie.

Jeżeli miałbym wskazać chociaż jedną osobę która to robi jest to Pan Paweł Wimmer, który konsekwentnie realizuje ideę informowania o istniejących i działających narzędziach i stronach z których każdy może skorzystać. Zresztą myślę że do obrania słusznej tematyki doprowadziła wieloletnia praca jako autor książek, publikacji, dziennikarz takich tytułów jak Enter, PCKurier czy PCWK.

Kto jeszcze pisze o rzeczach istniejących? Mało kto…

A za to przykładów na pisanie o rzeczach nieistniejących jest całkiem sporo. Oprócz Binga i Google, które notorycznie wypuszczają informacje prasowe przed wdrożeniem nowych funkcji w PL są jeszcze inne “kwiatki”.

Jest na przykład Twitter, który ostatnio zagościł na dobre w polskich serwisach IT. Nikomu nie szkodzi, że serwis ten nie jest w języku polskim i zwykły użytkownik internetu nie będzie w stanie z niego skorzystać obojętnie jak dumnie byśmy się nie chwalili, że “przecież każdy w Polsce zna język angielski“.

Jest też Facebook, który również dostarcza rozrywki i ciekawostek dla polskich mediów. Powolna dynamika jego rozwoju w Polsce jest efektem jazdy bez jeźdźca na grzbiecie. Co z tego że Polacy mogą zarejestrować się w serwisie i zapraszać znajomych skoro nie oferuje on praktycznie żadnej aplikacji w języku polskim? A to przecież one są motorem jego rozwoju w Stanach.

Nie pomogę Ci, jestem koniem

Kolejny przykład: Pandora – serwis z muzyką o którym czasem ktoś napisze, którego twórca kiedyś nawet u nas w kraju gościł na konferencji. Bardzo dobrze! Ale serwis ten w ogóle nie jest dostępny w Polsce z powodu praw autorskich. Sens informowania Internautów o nim jest porównywalny do informowania o nowym wyposażeniu baz polarnych.

Idźmy dalej tym tropem: Hulu, serwis z filmami w HD o którym ktoś napisze, ktoś wspomni całkiem zabawnie, że z użyciem proxy można obejść zabezpieczenia blokujące nasz kraj. Znowu jednak jest to łamanie prawa, a zwykły śmiertelnik do serwisu się nie dostanie.

Wymienianie takich “cukierków” robi się interesujące: Amazon Kindle nie obsługujące blogów w Europie i bez polskich magazynów i książek a na świeczniku w ostatnich miesiącach.

Kolejny przykład to serwis Wolfram Alfa, któremu nie można odmówić innowacji, ale który niestety nie zawiera prawie żadnych baz danych np. z polskich roczników statystycznych.

Można by w tym momencie zacytować książkę Grocholi:

Chciałabym mieć taki charakter, żeby jeśli ktoś mi przyśle kiedyś gówno końskie w paczce, nie krzyknąć z odrazy, tylko się ucieszyć, że konik tu był.

Jakie są skutki takie podejścia:

  • czytelnik nie czuje się adresatem
  • liczba czytelników jest ograniczona
  • teksty informują o niedostępnych funkcjach
  • kiedy funkcje stają się dostępne, nikt o nich nie pisze
  • cały pr-owy buzz produktów idzie w gwizdek

Z przyczyn obiektywnych wiele produktów o których donoszą media IT nie jest dostępnych dla Polaków. Ale hej! Przecież piszcie o nich, ja uwielbiam czytać o takich ciekawostkach i lubię wiedzieć, że jeżeli 11 serwisów IT przeoczy informację o bardzo ważnej innowacji, to 12 na pewno to zrobi. Cieszę się, że aż tyle serwisów dba o dostarczanie mnie, trochę geekowi, informacji. Mnie, jednemu z jakichś 3000 osób w Polsce które interesują się niedostępnymi możliwościami.

Czy powstanie więcej serwisów piszących o działających i dostępnych innowacjach? O narzędziach przetestowanych i sprawdzonych. Pan Paweł Wimmer sprawdza każdy testowany serwis, czasem nawet umieszczając widgety na swoim blogu. Dzięki temu wiem, że napisze o czymś z czego i ja mogę skorzystać.

Mam nadzieję, że takie podejście znajdzie naśladowców. Wielu Internautów na takie treści czeka. Patrząc na komentarze pod Poradnikiem Internautów, pod zagranicznymi odpowiednikami albo na ruch na stronie CNET - powiem więcej - jestem tego pewien.

Przygotowałem dla Ciebie wpisy:

Dodaj do Sfory | Dodaj do Wykopu | Dodaj do Osnews


1 komentarz »

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI

  1.   11 Grudzień 2009, implant:

    Co Ty chcesz od Wolfram Alfa. Jest, liczy i robi to co ma robić. Moim zdaniem Twoje zdanie jest zdaniem najtwojszym i się z nim nie identyfikuje.

    komentarz #

Dodaj komentarz

XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


Programming Blogs - BlogCatalog Blog Directory
WordPress, Pool Theme - Borja Fernandez - mod