Sztuka pisania oprogramowania
Tytuł: Sztuka pisania oprogramowania
Autor: Wybór i redakcja Joel Spolsky
Język: Polski (tłumaczenie)
Niektóre książki kupuje się dla tematu, a inne ze względu na autora. Prezentowana książka jest wyborem esejów Joela Spolsky. Jest niezwykle inspirująca. Przedstawia przemyślenia osób siedzących w branży wytwarzania oprogramowania. Autor nie zawiódł moich nadziei i zebrał niebanalne teksty 29 autorów. Jeżeli jesteś zaangażowany w rozwój technologii i oprogramowania ta książka będzie dla Ciebie równie bogata jak jej okładka.
Ostatnio w trakcie czytania książki Joela zadzwonił do mnie znajomy ze studiów. Zapytał się co robię. Odpowiedziałem, że czytam bardzo interesującą książkę. Ponieważ mój znajomy tak jak ja lubi czytać, zaczął dopytywać się o temat książki. Po pierwsze zapytał jakiego języka programowania dotyczy. Jakież było jego zdziwienie, gdy powiedziałem, że nie ma związku z żadnym! Czy to nie niesamowite żeby czytać książkę o programowaniu, która nie dotyczy żadnego języka?
Książki tego typu są białymi krukami na polskim rynku wydawniczym gdyż największą popularnością cieszą się książki-instrukcje obsługi i książki-manuale. Najlepiej takie, które są dla początkujących i gdzie pierwsze rozdziały to opis konkretnego języka programowania.
Nie mam nic przeciwko tym książkom, ale myślę, że wydawcy robią czasem krzywdę autorom nie pozwalając im na publikację książek dla zaawansowanych czytelników. Czy można napisać zaawansowaną książkę o technologii? Zaawansowaną w sensie szerszego spojrzenia na problem aniżeli przedstawienia bardziej skomplikowanych meandrów języka programowania? Czy za rozwojem informatyki kryje się jakaś głębsza myśl? Okazuje się, że tak.
Szukając takiej właśnie książki kierowałem się radami zagranicznych blogerów. Tak też trafiłem na bloga Joela, współautora sukcesu StackOverflow. Dla osób zajmujących się rozwijaniem oprogramowania i zarządzaniem projektami informatycznymi poleca on m.in. książkę Peopleware, The Mythical Man – Month, Microserfs i wiele innych.
Ku mojemu rozczarowaniu książki polecane przez wielu nie są wydawane w języku polskim. Można oczywiście czytać po angielsku, ale policz ile książek w ogóle czytałeś w tym roku po polsku. Czy naprawdę wierzysz w to, że sięgniesz po tak ważną lekturę i to w innym języku?
Dlatego właśnie gdy znalazłem książkę Joela w polskiej wersji byłem zachwycony – znalazłem się na okładce tej książki, czyli prawie w niebie.
Ale wracając na ziemię – mam przed sobą książkę 29 autorów. Eseje na różne tematy od głupiego interfejsu wyszukiwarki w Windows XP, przez autystyczne zaburzenia informatyków, mylenie pudełka z czekoladkami, po grupy, które same dla siebie są zagrożeniem. Brzmi zbyt ogólnikowo? To może dodam, że ostatni tekst to nietypowy kurs języka Ruby ilustrowany komiksami. Wyjątek od innych wyjątków.
Tylko wybitni autorzy mogą pozwolić sobie na taką swobodę i patrzenie na rozwój informatyki z szerszej perspektywy. Z perspektywy, który my informatycy moglibyśmy nazywać perspektywą człowieka. Taka właśnie jest ta książka, która pozwala oderwać się od codziennych zmartwień typu: jaki wzorzec projektowy użyć? albo czy pisać dokumentację do projektu?
Można by powiedzieć, że jest humanistycznym spojrzeniem na świat nerdów i geeków. Czasem trzeba nabrać do siebie i swoich ulubionych zabawek dystansu, żeby zrozumieć głębszą ideę. Teksty zawarte w tej książce stawiają takie wymaganie.
Podsumowując:
Jeżeli zapytałbyś mi się: “Tomaszu, dlaczego po wprowadzeniu komputerów na poczcie, czekam dwa razy dłużej?” Odpowiedziałbym: “Dlatego, drogi czytelniku. Projektant tego systemu zapomniał o wielu aspektach psychologicznych i organizacyjnych właściwych dla człowieka. Pewnie zapomniał, że to on będzie korzystał z tego oprogramowania.”
Recenzowanie takich książek jest nie lada wyzwaniem i nie boję się, jeżeli nie podołałem temu zadaniu. Wezmę na siebie pełną odpowiedzialność, jeżeli powyższy tekst nie nakłonił Cię do zajrzenia na jej stronice. Żałuję że sam wcześniej po nią nie sięgnąłem. Dlatego jeżeli obudzisz się za parę lat i nie będziesz widział sensu w tworzeniu oprogramowania… no cóż, przypomnę Ci, że rekomendowałem odpowiednią literaturę
.
Na koniec więc przedstawię paru autorów, obok których przejść obojętnie jest jak zignorować przebłysk słońca po wielu dniach pochmurnego nieba: Ken Arnold, Rory Blyth, Adam Bosworth, Raymond Chen, Kevin Cheng i danah boyd.
Jesteś programistą? Zarządzasz projektem informatycznym? Kierujesz firmą informatyczną? Ta książka będzie dla Ciebie więcej warta niż niejedno szkolenie i konferencja*.
* – poważnie!
Przygotowałem dla Ciebie wpisy:
Dodaj do Sfory | Dodaj do Wykopu | Dodaj do Osnews
7 komentarzy »
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI
Dodaj komentarz
WordPress, Pool Theme - Borja Fernandez - mod



hmm… ciekawy tekst, bardzo dobra rekomendacja, skutecznie mnie zachęciła do przyjrzenia się tej pozycji, ale.. nie widzę tutaj recenzji książki, chyba że nie miała to być recenzja, szkoda.
komentarz #
@amsm
Jestem pewien, że powyżej tych komentarzy jest recenzja…. Czekaj, sprawdzę…. tak! jest dalej!
A tak na poważnie: według mnie recenzja jest po to, żeby oddać jej styl i zawartość. Jeżeli po przeczytaniu tej recenzji i książki uznasz, że źle ją opisałem, to proszę o komentarz.
komentarz #
A masz jakieś ciekawe cytaty z tej książki? Tak poza tym to dlaczego z małej litery danah boyd??
Pozdrawiam i zachęcam abyś dodał cytaty z tej książki na webooku.
komentarz #
@RudeDude
A czy webook służy do umieszczania cycatów?
Dlatego, że tak jest w książce i na jej blogu. To jest nick z tego co się domyślam
komentarz #
Witaj Tomek,
przestraszyłem się tym “że obudzę się za parę lat i..”
Na wszelki wypadek zamówiłem
Pozdrawiam
komentarz #
@Michal
I o to chodzilo
Napiszesz po pozniej co myslisz o tej ksiazce?
Znaczy trafilem w dobra nute
komentarz #
Pewnie! przelew zrobiony, zobaczymy ile Poczta dostarcza priorytet
komentarz #