YouTube pod ciemną banderą

W trakcie dyskusji nad zamknięciem serwisu odsiebie.com pojawiło się porównanie tego serwisu do YouTube. Ktoś podniósł postulat, że YouTube osiągnęło sukces dzięki legalnym, domowym nagraniom więc postanowiłem sprawdzić czy to prawda.

Prześledźmy więc historię. YouTube to znany wszystkim społecznościowy serwis hostingowy dla filmów video. Powstał w lutym 2005 początkowo jako video-klon Hot or Not, a wystartował publicznie 15 grudnia 2005. Codziennie umieszcza się na nim 85 tysięcy filmów zajmujących 2400 GB. Czy ludzie naprawdę nagrywają aż tak dużo amatorskich klipów? Cofnijmy się w czasie, aby przyjrzeć się początkom !!

W lutym 2006 czyli 2 miesiące po starcie, The New York Times napisało o YouTube, że pojawiają się wątpliwości etyczne i moralne do niektórych klipów na tym serwisie i opisywało zaniepokojenie Davida Pecka z Reelin’ In the Years Productions , z którego największej biblioteki muzyki nielegalnie zostały skopiowane utwory na YouTube. Z kolei Andrew Solt z Sofa Enterteinment właściciel praw do serialu „Ed Sullivan Show” poinformował, że po dwóch dniach pracy z prawnikami wysłał do YT listę filmów które naruszają jego prawa. Zostały one usunięte, ale na drugi dzień ktoś znowu wgrał je na serwis.

Po 6 miesiacach od startu, w czerwcu 2006 roku Jason Calacanis otwarcie już pisał o YouTube jako o biznesie opartym na łamaniu praw autorskich.

Na początku YouTube miało szczęście z relatywnie mniejszymi wydawcami np. z CBS i NBC z którym nawiązało współpracę po prawie roku od powstania, w listopadzie 2006 roku.

Z większymi jednak nie poszło już tak dobrze:

W marcu 2007 Viacom zażądało miliarda dolarów za straty wynikłe z 150 000 klipów umieszczonych bez ich zgody na YouTube, które zostały obejrzane w sumie 1,5 milarda razy.

W maju 2007 FLOES (zrzeszenie piłkarskie) i Bourne.co (zrzeszenie muzyków) oskarżyli YouTube o zachęcanie do umieszczanie treści łamiących prawa w celu zwiększenia ruchu.

W czerwcu 2007 FAPL (Liga Mistrzów), Francuska Federacja tenisowa, francuska liga piłkarska i grupa wydawców muzyki Cherry Lane oskarżyli YouTube o zachęcanie użytkowników do umieszczania nagrań goli, trików piłkarskich i kontrowersyjnych wypadków (sportowych) aby zwiększyć oglądalność strony i zwiększyć ruch.

W lipcu słynny pilot helikoptera Robert Tur oskarżył YT za to, że pozwolił na udostępnienie jego nagrań video żądając odszkodowania.

W sierpniu 2007 NMPA – (coś jak ZAIKS w USA) zarzuciło YouTube że robi za mało, aby bronić prawa autorskie twórców.

W tym samym miesiącu Japońskie Konsorcjum branży rozrywkowej oskarżyło YouTube o nie robienie wystarczająco dużo w celu usunięcia materiałów łamiących prawa autorskie.

Natomiast dopiero w październiku 2007, czyli prawie dwa lata po starcie YouTube wprowadziło system „odcisków palców video” Video ID, w wersji beta, który sprawdza przed wgraniem filmu, czy podobny nie został wgrany wcześniej i nie naruszał praw autorskich. Miało to zapobiec sytuacji kiedy w miejscu skasowanego filmu łamiącego prawa inny użytkownik wrzuca go ponownie.

Od początku więc YT zawierało materiały naruszające prawa autorskie. Uważam osobiście, że to właśnie te materiały spowodowały lawinowy wzrost popularności tego serwisu. Opieram tą tezę na pozwach, które przecież nie były bezpodstawne i na pierwszych artykułach i wpisach na blogach z okresu startu YT (początek 2006 roku). Przez dwa lata od startu YT było pozywane przez zrzeszenia muzyków, artystów, piłkarzy, a nawet tenisistów czy kamerzystów. Nie sposób nawet policzyć ile tych pozwów było.

Ale co ciekawe, przez ten czas YouTube ani razu nie zostało zamknięte…

Przez dwa lata mimo prowadzonych postępowań i spraw sądowych strona youtube.com ani razu nie została zamknięta. Dochodziło jedynie do sytuacji w których sądy nakazywały serwisowi usunięcie konkretnych materiałów. Dzisiaj YouTube nawiązuje współpracę z wydawcami i zrzeszeniami artystów i jest na dobrej drodze do pogodzenia się z tym światem z korzyścią dla wszystkich stron.

Napisano w Prawo Tagi: , , , , , , , , , , , ,
9 comments on “YouTube pod ciemną banderą
  1. Lukaszon pisze:

    Ciekawy opis rozwoju YT – miło to się czyta. Myślę że masz rację. Jeśli ktoś od czasu do czasu korzysta z YT wie że największą popularnością cieszą się filmy które łamią prawa autorskie. Fakt że są szybko usuwane, ale zanim to nastąpi film zobaczy wielu użytkowników. W zasadzie gdyby nie one ruch w serwisie byłby znacznie mniejszy, możliwe że YT nigdy nie byłbym tym czym dziś – praktycznie YouTube to synonim „wideo odtwarzane prosto z sieci”. Gdyby nie ta popularność nie mogliby dziś podpisywać umów z wydawcami o których piszesz na końcu. Myślę że firmie bardzo pomogło to że Google Inc. wzięło ją pod skrzydła. Wiadomo że prawo jest po stronie silnych. Odsiebie.com nie miało tyle szczęścia (czy też kapitału, ludzi, etc – firmę prowadziły dwie osoby) i raczej z tej wpadki się nie pozbiera

  2. Lucas pisze:

    Świetny artykul traktujacy o podejsciu do problemu za oceanem. Warto dodac, ze i tam zdarzaja sie absurdalne sprawy i wyroki – setki tysiecy dolarow za udostepnienie kilku mp3.

    U nas policja ma swoje metody, w koncu trzeba zasluzyc na zlote blachy i fanty od organizacji zarzadzania prawami autorskimi. Dziwi mnie tylko jedno, jak to mozliwe, ze tylko na podstawie donosu zamyka sie serwis internetowy. Jesli sie nie myle, takie decyzje wydaje sąd.

    Glosna sprawa z zamknieciem serwisu napisy.org dobitnie pokazala, ze dowolne lobby moze wplywac na dzialania Policji – ktora w spektakularny sposob „ujmuje przestępców” w ich wlasnych domach.

    Byc moze wszyscy sie mylimy i jest tak, jak pisalo kilka osob. Administratorzy OS byli zbyt opieszali w usuwaniu nielegalnych plikow i czasami trwalo to miesiacami. Byc moze robili to specjalnie, tajemnica poliszynela jest ze w krotkim czasie serwis ten stal sie poteznym zapleczem warezowym. Dodano nawet statystyki najbardziej aktywnych uzytkownikow. Nikt mi nie powie, ze uzytkownik ktory zamieszcza 10GB danych wrzuca tam swoje zdjecia rodzinne, nagrania z komunii czy udostepnia notatki ze studiow.

    Cos jest na rzeczy, wiec nie przesadzajmy z tą obroną OS. A akcje w stylu: „zbierajmy na prawnika dla wlasciciela serwisu” są zalosne. Prowadzil ten biznes, zarabial sporo, na pewno wliczyl to w koszta.

  3. pozmu pisze:

    Jasna sprawa, że Youtube zbudowało swą pozycję na nielegalnych treściach. Co więcej, śmiem twierdzić, że nawet teraz utrzymuje ją w dużej części dzięki tego typu treściom. Jasne, nie chodzi o pełnometrażowe filmy czy seriale (aczkolwiek i to można tam znaleźć, ale tego typu rzeczy szybko są usuwane) a raczej krótsze klipy np. z telewizji, urywki filmów itp.

  4. Tomaszs pisze:

    @Lucas

    Akcja ze zbieraniem na prawnika rzeczywiście była przedwczesna, ale nie nazwałbym jej na pewno tak jak Ty to zrobiłeś. Wtedy nie wiadomo jeszcze było czy OS ma pieniądze na prawnika. Zresztą informacje i ich dochodach to też plotki i szczerze nie wierzę żeby mogli tyle wyciagnać z takiego serwisu. Sam transfer pewnie zjadał więcej pieniędzy.

    Cała wiedza jaką teraz mamy pochodzi od jednej strony postępowania tj. ZPAV, która też nie jest nieomylna. Nie widzę powodu, żeby wierzyć tej organizacji na słowo. Ona ma swoje interesy i ich broni wszystkimi możliwymi sposobami.

    Już teraz na podstawie anonimów i innych informacji twórcy Odsiebie są kreowani jako piraci, paserzy i miłośnicy pornografii zarabiający krocie no co jest absurdalne. Nie sądzę żeby trzymali u siebie pirackie oprogramowanie, prowadzenie file-sharingu paserstwem nazwać nie można, a pornografia to niepotwierdzona plotka, która zresztą nie ma z zarzutami nic wspólnego poza tym, żeby opinia publiczna łatwiej uznała, że OS jest winne i złe.

    Policja już teraz myli się w doniesieniach, bo najpierw mówiła o dyskach i płytach z pirackimi programami, później już tylko o płytach a dzisiaj znowu o jakichś innych nośnikach.

    Za dużo niewiadomych i niejasności jest w tej sprawie, żeby to ignorować.

    Ale chciałbym zaznaczyć: jeżeli sytuacja by się odwróciła i policja by zamknęła siedzibę ZPAV na podstawie donosu też bym otwarcie mówił, że takie postępowanie jest conajmniej nieuczciwe.

  5. Lucas pisze:

    @Tomasz

    Zgodze sie. To fajne, ze spolecznosc w mgnieniu oka potrafi zorganizowac takie akcje i za pomoca dostepnych srodkow to dobrze naglosnic.

    Co do zarobkow, tu bym polemizowal. Znam ludzi, ktorzy posiadaja o wiele mniejsze serwisy i zarabiaja krocie z samych reklam Adsense. Przy tej liczbie uzytkownikow i odslon OS spokojnie moglo generowac zyski rzedu 50 tys. zl. Z reszta zatrzymane osoby juz sa na wolnosci, bo wplacono kaucje w wysokosci 100 tys. zlotych.

    Mozemy gdybac, chetnie poczytam kolejne doniesienia w tej sprawie. Niemniej masz oczywiscie racje z tym kreowaniem na piratów i przestępców. Takie hasla sa bardzo nosne. Z reszta Policja juz kiedys sie popisala zdjeciem woreczka z marihuana, ktore zostalo sklonowane w photoshopie aby bylo bardziej efektowne (podwojono wtedy ilosc trawki).

    Wiesz, ja mysle ze sprawa ucichnie a ich beda meczyc za te pare plyt CD i byc moze jakis dysk twardy. Zadnego paserstwa tu nie widze, to raczej hosting plikow. Z reszta regulamin mieli opracowany i na pewno nie na kolanie.

    Szum medialny jest bardzo na reke Policji. Od dawna nie bylo zadnych spektakularnych zatrzyman w akademikach. Rok sie konczy a zlote blachy czekaja na wręczenie…

    Ciekawi mnie jednak to, dlaczego blizniacze serwisy ciagle istnieja. Ktos pisal, ze stoja za nimi duze firmy z e-sektora. Zgoda, ale za np. YT nikt na poczatku nie stal a zdolali wybrnac z sytuacji. Poza tym, tam lobby w tych sprawach jest o wiele silniejsze.

  6. Tomaszs pisze:

    @Lucas

    Racja, 50 tysięcy mogli uzyskać… ale przychodu, a jeżeli odejmiemy koszty jego uzyskania to ile zostanie? Ciekaw jestem czy w ogóle im się opłacał ten biznes biorąc pod uwagę, że po pół roku trudno z czymkolwiek w sieci wyjść ponad kreskę.

    Jeżeli chodzi o YT to miało od początku wsparcie inwestorów i co za tym idzie pewnie wynajętych prawników. Ale pewnie też nie od razu, wiadomo że startupy potrzebują czasu na zorganizowanie wszystkiego i kapitał napływa też z czasem.

    Bliźniacze serwisy mają poparcie, ale jak np. czytałem Chomikuj działa i nie ma problemów bo usuwa pliki. No a tu pojawia się pytanie ile czasu admini mieli na usunięcie plików, bo jeżeli np. 1 listopada dostali listę np. tysiąca plików, a 2 ich serwis został zamknięty to nic dziwnego, że nie zdążyli. Zresztą czytałem też gdzieś wypowiedź jednego z twórców że ubolewa nad tym, że nie usunął tych plików na czas, nie miałby przecież powodów kłamać. Ciekawe więc czemu tak się stało.

    No, ale to są wszystko przypuszczenia i pewnie przyjdzie nam poczekać na nowe informacje :)

  7. falcon pisze:

    W polsce nagminnie łamie się prawa i nic z tego nie wynika. Zarówno obywatele robiący upload plików z prawami autorskimi na takie strony jak i policja, która zamyka portal bez rozprawy i wyroku.
    To się nazywa złamaniem prawa a dokładnie olaniem zasada domniemania niewinności. Według mnie Policja powinna odpowiedzieć za łamanie praw. Jak widać prawo władzy nie obowiązuje.. i tak jest na każdym kroku. Ja jeszcze się nie spotkałem z przestrzeganiem praw obywatelskich. PRZESTRZEGA SIĘ PRAW KORPORACJOKRACJI!

  8. awer pisze:

    Większość kierowców łamie przepisy, i to dość często, a niektórym zdarza się to od czasu do czasu, nawet nieświadomie, myślę ze powinniśmy pozamykać drogi bo mniemam iż codziennie na nich łamie się przepisy ruchu drogowego, wszyscy są przestępcami. A może od razu założymy że nic tego nie zmieni i wszystkich obciążmy karą na wyrost ??

  9. Tomaszs pisze:

    @awer
    No należy się najpierw zastanowić po co karać. Czy żeby zemścić się / zarobić czy zapobiegać. Akurat przepisy ruchu drogowego są u nas w Polsce najbardziej restrykcyjne na świecie a i tak mamy więcej wypadków niż w bardziej liberalnych krajach. Może karanie nie jest pomocne w poprawie sytuacji?