8 pytań po debacie (1)

Ciekawostki, Merytoryczne, Przemyślenia    9 lutego 2010 1:18

Nie wiedział i nie wie czy odcinać, ale blokować chce dalej i więcej. Bez wyroku sądu, bo ma dobre intencje! Nie słucha? Ależ słuchał! Tylko, że złych nie wiedział. Teraz się poznał i się przyznał. Że się poprawi obiecał.

Prace nad rejestrem cenzury zostały zamrożone i zostanie on jeszcze raz przemyślany, przy czym słowa ministra Boni sugerują, że w grę wchodzi dyskusja nad tym kto powinien prowadzić rejestr i czy powinien być obligatoryjny dla dostawców Internetu. Szkoda że od razu projekt nie trafił do kosza na śmieci, ale myślę że merytoryczna analiza da mu większą siłę rozpędu w tym pożądanym kierunku.

Premier przedstawił chęć ujawnienia procesów projektowania ustaw, co jest w dużej mierze zgodne z postulatami Piotra Waglewskiego, który często zwracał na ten problem uwagę. Proces tworzenia ekspertyz i projektowania ustaw jest tak zawiły i skomplikowany, że nawet prawnicy się w tym gubią. Także to również dobra wiadomość.

Debata sama w sobie także była ewenementem i pokazała, że głosy zwykłych ludzi, którzy wypowiadali się w tej sprawie publicznie zostały usłyszane i doprowadziły do spotkania się Premiera i przedstawicieli rządu z przedstawicielami nas czyli obywateli. Jest to wyraźny znak dla osób, które narzekają, że nie mają na nic wpływu, że jednak mogą go mieć jeśli tylko chcą uczestniczyć w życiu społecznym. Jest to też sygnał, że nie wystarczy raz na 4 lata wrzucić swoje 3 grosze do urny, żeby uzbierało się coś wartościowego.

1. Dlaczego rząd zignorował konsultacje społeczne?

Premier obawiał się, że hazardziści użyją ludzi, żeby pod osłoną ochrony wolności przepchnąć ich interesy„. Zastanawia mnie czy rząd powinien w ten sposób lekceważyć zdanie którejkolwiek branży albo środowiska. Można po tym wnosić, żeby gdyby nie czujność Internautów rząd przepchnąłby ustawę jak najmniejszą linią oporu.

Premier powiedział „w Australii i Niemczech poświęcono więcej czasu na konsultacje także pod kątem wolności słowa”. Przywołał tutaj na myśl praworządne Niemcy gdzie stron internetowych nie zamyka się bez wyroku sądu (Rapidshare)  i Australię gdzie 2 lata debatowano nad projektem ustaw, a teraz ustanowiono prawo nakazujące podpisywać się imieniem i nazwiskiem internautom podczas komentowania wyborów. Jest to kraj,w którym obecnie ścierają się niebezpieczne zapędy totalitarne z świadomością obywatelską i ogromnymi protestami.

Kiedy myślisz o ustawie hazardowej pewnie wyobrażasz sobie setki rodzin, które mają utrzymanie ponieważ ojciec nie przetrwonił pieniędzy na ruletkę. Jednak wiedz, że lotto i kasyna nie zostały zakazane. Trudno więc odbierać tą ustawę jako chęć ochrony ludzi przed nimi samymi. Zresztą rząd nie ma żadnych danych dotyczących skali problemu uzależnienia od hazardu.

Ja tą ustawę dalej odczytuję jako chęć utrzymania hazardu dla kilku kasyn i totalizatora sportowego. A ponieważ tak według mnie jest, dążenie do zablokowania rozwoju w Polsce e-hazardu jest szkodliwe jako ograniczanie swobody gospodarczej ale też możliwości konkurowania polskich firm internetowych na rynku światowym. Tak samo zresztą jak z e-aptekami które zostały w Polsce zakazane bez podania powodu. To właśnie – brak powodów, argumentów i analiz potwierdzających sensowność wprowadzanych rozwiązań a szczególnie zakazów jest dla mnie największym nadużyciem. Dlatego mam nadzieję że ujawnienie procesu projektowania ustaw tą sytuację zmieni, chociaż nie jestem naiwny, że tak się stanie od razu.

2. Czy rząd pracował nad projektem odcinania piratów?

Informacja o takich pracach w ramach grupy Internet pojawiła się podczas kontrowersyjnego spotkania Microsoftu, 3 zrzeszeń twórców z policją i MSWIA. Powiedział to minister Adam Rapacki. Premier dzisiaj powiedział, że nie wie skąd pochodzą takie informacje. Słowa premiera powtórzył jeden z ministrów (?) „Nigdzie w rządzie nie ma pomysłów o odcinaniu Internautów”. Czyżby nie wiedzieli o słowach ministra Rapackiego? Nagrania przecież są dostępne.

3. Czy urzędnicy powinni mieć prawo zamykać firmy na podstawie podejrzenia popełnienia przestępstwa?

Premier powiedział, że jeżeli budowane jest nielegalne kasyno to urzędnik ma prawo zablokować jego budowę. Nie wiedziałem, że budowa nielegalnych kasyn jest tak powszechnym problemem w naszym kraju. Widzę wokoło wiele niedokończonych budynków nie wiedziałem jednak, że mogą to być przyszłe siedziby ruletki. Firmy posiadające kasyna w Polsce można policzyć na palcach dwóch rąk jeżeli nie jednej. Skoro więc problem nielegalnego budowania kasyn jest tylko obrazem bez pokrycia w rzeczywistości zejdźmy na ziemię i zapytajmy się wprost – czy urzędnik ma prawo zablokować budowę firmy bez wyroku sądu?

Pytanie które postawiłem powyżej od dawna mnie nurtuje. Czy zamknięcia firmy nie powinien poprzedzać wyrok sądu? Najwidoczniej czegoś tutaj nie rozumiem. Spójrzmy za granicę. YouTube nie zostało zamknięte mimo iż oskarżenia pojawiały się,  Rapidshare również. Oba te serwisy miały prawo bronić się w niezawisłym sądzie. W Polsce najwyraźniej byłyby zamknięte 6 miesięcy po uruchomieniu.  Błędne decyzje urzędników zniszczyły już niejedną firmę w Polsce, wspominając zaledwie kilka z branży IT :  Optimusa,  JTT,  Alucon, Bestcomp ale też Napisy.info i Odsiebie.com. Czy chcemy dalej obciążać barki urzędników odpowiedzialnością za takie decyzje?

Premier nie dość, że potwierdził „standard” praktyki w której urzędnik ma władzę, której nie powinien dźwigać samotnie, to jeszcze chciałby rozszerzenia tej władzy na sferę Internetu.

4. Dlaczego urzędnicy dyskredytują grupy społeczne?

Premier podczas spotkania powiedział „Gdybyśmy maniakom motoryzacji zostawili pisanie ustaw dotyczących motoryzacji nasze życie zamieniłoby w piekło”.

Czy zdanie rajdowca Kamil Baczyńskiego, który radzi jak jeździć bezpiecznie zimą nie zasługuje na uwagę? Albo kierowcy rajdowego Michała Bębenka, który jest współtwórcą kursu bezpiecznej jazdy? Albo rajdowca Tomka Kucharka który radzi jak jeździć bezpiecznie po oblodzonych, polskich drogach? Czy nie powinniśmy też posłuchać w tej kwestii zdania Krzysztofa Hołowczyca, rajdowca i twórcy fundacji „Kierowca Bezpieczny” promującego bezpieczną jazdę?

Wiadomo, że są pseudokibice i prawdziwi kibice, że są piraci drogowi i maniacy motoryzacji, że są w końcu przestępcy internetowi i zwykli internauci. Ale stawianie między tymi grupami znaku równości albo chociażby równoważności tylko dlatego, że grupy te występują w tym samym miejscu jest jednym z większych mankamentów naszego myślenia. Jak powiedział Arystoteles „uogólnianie to cecha słabych umysłów”.

5. Kto napisał projekt ustawy?

Myślę, że to najważniejsze pytanie podczas tej debaty. Premier próbował udowodnić, że ustawodawca nie miał złych intencji i że nie można od razu mówić, że rejestr zostanie użyty w celu cenzury. Jednak jak zwrócił uwagę Piotr Mikołajski „zapisy dotyczące totalitaryzmu i faszyzmu zostały usunięte, ale problem polega na tym, że zapisy te trafiły do ustawy, zostały tam zapisane i nie zostały przemyślane. I to jest problem”. Ktoś jednak stworzył ten projekt, ktoś popełnił w tym projekcie masę błędów. Mamy więc prawo obawiać się, że błędy urzędników także podczas używania rejestru będą się pojawiać tak jak błędy urzędników podczas pisania projektu rejestru pojawiły się. Słowa Artura Wyrzykowskiego są jak najbardziej na miejscu: „pana [Premiera] zadaniem będzie udowodnienie nam, że nie mamy się czego bać, nam wszystkim i wszystkim obywatelom”.

Premier na pytanie o autorów projektu zadane przez Dominika Łabudzińskiego z Blackout Poland: „Kto pisał ustawę? Czy są to specjaliści z wyższym wykształceniem czy tylko z nazwy.” odpowiedział, że  „przygotowywali ją ludzie, którzy znają się aż za dobrze na Internecie” i którzy „mają dobre mniemanie o swojej wiedzy o Internecie”.

Oprócz tego w czasie wspomnianej debaty min. Rapackiego pojawiła się informacja o enigmatycznej grupie Internet działającej w rządzie. Czy jest to ta sama grupa ekspertów? Do tej pory nie wiemy kto tą grupę tworzy. Z tego co rozumiem są to eksperci, którzy mają pomagać rządowi w kwestiach informatycznych. Jednak ani PTI, PIIT, FNP, IS Poland ani inne organizacje zrzeszające ekspertów informatyki nic o tych ekspertach nie mówiły. Skąd więc są oni i jakie są ich kwalifikacje?

Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie. Nawet nie konkretnie w tej sprawie, ale na przyszłość. I myślę, że w ramach otwarcia przed obywatelami procesów stanowienia prawa o czym mówił minister Boni warto byłoby również sprawić aby ta sfera była przejrzysta. Aby każdy wiedział kto tworzy ekspertyzy, jakie są ich treści. Zostało to powiedziane podczas spotkania i mam nadzieję, że przed wyborami rząd wywiąże się z obietnicy.

6. Gdzie jest projekt ustawy?

Piotr Waglewski  zauważył, że nie wiadomo „gdzie dziś jako internauta będzie mógł przeczytać treść ustawy z 19 stycznia”. Sam próbowałem przed debatą ujednolicić treść części ustawy o Rejestrze aby była dostępna aktualna wersja. Jednak okazało się że oprócz modyfikacji (tych z „w p.14 zmienia się przecinek na kropkę”) do dnia debaty nie mogłem znaleźć (nie było) dokumentu bazowego.

7. Dlaczego dalej wyrok bez prawdziwego procesu sądowego?

Przepraszam, że nie pamiętam kogo, ale odnotowałem bardzo ważną informację na temat pojawienia się sędziego w projekcie Rejestru. Pojawił się on po ogłoszeniu postulatów, że nie można blokować serwisów (aka firm) tylko na podstawie decyzji urzędnika w praworządnym kraju. W tej sytuacji ktoś dopisał do ustawy instancję sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie. Autor wypowiedzi powiedział, że „Postępowanie blokowania stron zostało zapisane w trybie quasi-sądowym” a więc nie jako zwykłe postępowanie sądowe ale jakaś namiastka tegoż. Z tego co pamiętam autor tej wypowiedzi powiedział również, że takie coś nie jest legalne i że zostało zgłoszone do TK. Jeżeli ktoś ma namiar na tą wypowiedź w tym przeszło 2 godzinnym nagraniu to proszę o informację.

8. Dlaczego rząd nie przedstawił stanowiska w sprawie pakietu telekomunikacyjnego?

Kolejna osoba (znowu nie został przedstawiony, przepraszam) zapytała „Mieliśmy problem z uzyskaniem stanowiska rządu w sprawie pakietu telekomunikacyjnego”. Strona rządowa nie potrafiła ustalić czemu przedstawiła swojego zdania w tej ważnej dla Polski debacie, kiedy to obywatele musieli reprezentować się sami bez pomocy reprezentantów. Teraz rozbieżne informacje o odcinaniu Internautów uzyskujemy dalej od różnych ministrów, a więc jednolite stanowisko dalej nie jest wypracowane (patrz  pytanie 5).

EDIT: Polecam relację  Piotra Mikołajskiego wraz z obszerną listą relacji innych uczestników, obserwatorów, mediów i internautów.


  1.   Rózga Świętego Mikołaja..., 9 lutego 2010:

    Premier vs Internauci lub odwrotnie…

    Właśnie wróciłem i dzielę się wrażeniami. Niekoniecznie na gorąco, bo kilka godzin minęło. Na pewno na świeżo, bo postanowiłem nie czytać, nie oglądać, nie słuchać etc. Innymi słowy poza kilkoma rozmowami tuż po spotkaniu nie mam pojęcia, jak zost…

    Trackback #

Dodaj komentarz

Subskrybuj komentarze do tego tekstu

Przygotowałem dla Ciebie wpisy:


Programming Blogs - BlogCatalog Blog Directory
WordPress, Pool Theme - Borja Fernandez - mod