Dlaczego domena Facebook.com straciła 180 dni?

Merytoryczne, Przemyślenia    19 lutego 2010 3:45

W drugiej połowie stycznia według Google Insights Facebook.com stracił buzz i rozpęd medialny na całym świecie, który spadł do poziomu sprzed pół roku. Co zatrzymało szarżę Facebooka? Czy dlatego, że ograniczył prywatność użytkowników?

Drugiego lutego Mark Zuckerberg opublikował otwarty list w którym napisał:

To nie jest najlepszy sposób dla Was, abyście kontrolowali swoją prywatność

W następstwie tego każdy użytkownik dostał możliwość wyboru ustawień prywatności dla poszczególnych treści.

Wybór podstawowy dzielił się na „Nowe ustawienia” i „Stare ustawienia” gdzie te „Nowe” powodowały upublicznienie wszystkiego. Wiele osób o tym nie wiedziało, a przywrócenie prywatności wymagało przełączenia wielu opcji do stanu pierwotnego.

Czy rozczarowanie upublicznieniem danych milionów ludzi spowodowało, że stracili oni entuzjazm wobec tego serwisu społecznościowego? Poniżej ilustracje z Google Insights:

Facebook prywatność

Poniżej ilustracja z ostatnich 3 miesięcy w Hiszpanii. Serwis Tuendi.com który w ZeitGeist miał większy buzz niż Twitter przez spadek popularności Facebooka stał się najbardziej wylansowanym serwisem w tym kraju.

Facebook Tuendi

Twórcy Tuendi jako jedyni zwrócili uwagę na fakt, że Facebook nie otwiera faktycznie biur w Unii Europejskiej, żeby nie musieć stosować się do bardziej restrykcyjnych przepisów o ochronie prywatności niż w USA. W Polsce mało kto zwrócił na to uwagi, nie ma też zmian w popularności Facebooka.

Ponadto jak zwraca uwagę Isabel Hummel Markowi nie podoba się pomysł ścisłego kontrolowania prywatności przez użytkowników, a czasem nawet możliwość kasowania ich treści:

A co dzieje się z danymi, po zamknięciu profilu na Facebooku? Według rzecznika prasowego są po prostu kasowane, jednak do tej pory Facebook przez jakiś czas zachowywał kopie profilu w bazie danych. Ale i to miało ulec zmianie – wraz z załadowaniem danych przez użytkownika, traciłby dożywotnio wszelkie prawa do nich. Specjaliści od ochrony danych oraz sami użytkownicy byli tym pomysłem oburzeni, a fala protestów w reakcji na ten projekt była tak ogromna, że skruszony szef Facebooka Mark Zuckerberg musiał 18-go lutego cofnąć planowane zmiany. Ale tak nie pozostanie, dodał w swoim blogu, niektóre części warunków użytkowania są według niego „przesadnie formalne i ochronne”. Generalnie rzecz biorąc warunki użytkowania mogą ulec zmianie „w każdym momencie i bez powiadomienia”.

Mark przesadził ingerując w prywatność. Jeżeli uda mu się przekonać użytkowników do ekshibicjonizmu społecznościowego będzie można nazwać to rewolucją w sieci.

Może się zdarzyć jednak tak, że zgasił płomień popularności na daremne, a zaufanie trudno będzie bardzo trudno odbudować tym bardziej, że następna generacja społecznościówek czeka na swoją kolej.  Nie poprawia sytuacji fakt, że Mark ogłasza, że co prawda wycofuje się ze złych pomysłów,  aby zaraz stwierdzić, że jednak swoje wie i zdania nie zmieni.

AKTUALIZACJA

Sprawa okazała się zgoła inna niż początkowo przypuszczałem.

Jeżeli przyjrzymy się statystykom wyszukiwania frazy „Facebook” to nie odnotowuje ona żadnego spadku, ale ma stałą tendencję wzrostu. Co dowodzi, że spadek dotyczy tylko wyszukiwania domeny „Facebook.com” a nie rozgłosu wokół serwisu „Facebook”.

Możemy więc odsunąć na bok chyba przypuszczenia odnośnie spadku w efekcie zmiany polityki prywatności.

Pytanie o spadek wyszukiwania domeny „Facebook.com” nadal jest jednak otwarte. Przypuszczenie jakie do tej pory padło to nowe domeny krajowe Facebooka. Byłoby to zgodne z moimi informacjami, gdyż spadek wyszukiwania dotyczy niektórych krajów na świecie, które wpływają na wynik globalny.


Dodaj komentarz

Subskrybuj komentarze do tego tekstu

Przygotowałem dla Ciebie wpisy:


Programming Blogs - BlogCatalog Blog Directory
WordPress, Pool Theme - Borja Fernandez - mod