Startup - ekstremalne zajęcie?

Przemyślenia   |    10 listopad 2008 7:02


Samolot startupowyW tym wpisie poruszam temat standardów, a następnie zręcznie przechodzę do tematu robienia tego co się chce. Na koniec piszę czy startupowcy lubią swoje zajęcie. Nie piszę natomiast kto jest odpowiedzialny za problemy branży i kto odpowiada za mylną internetową propagandę sukcesu w Polsce. Kto jest za to odpowiedzialny sam pewnie się poczerwieni na twarzy podczas czytania tego wpisu i będzie mu wstyd!

Przeczytaj całość >>


Pierwsze badania na temat programowania w parach

Przemyślenia   |    2 listopad 2008 1:19


Programowanie zwinneOd przeczytania książki Agile - Programowanie zwinne jestem fanem programowania zwinnego, programowania w parach, programowania ekstremalnego itp. Dlaczego tylko fanem? Dlatego, że jeszcze za mało jest danych na temat tego jak takie progamowanie sprawdza się w praktyce. Tj. jak by wyglądała praca całkowicie przekształcona na Agile. Dlatego zazwyczaj korzysta się z fragmentów metodologii Agile tak jak zresztą Robert i Micah piszą w swojej książce. Piszą żeby wdrażać te elementy które się da i które się przydają.

Kiedyś szukałem jakichś badań. No ale jak się okazało była to wtedy jeszcze za młoda dyscyplina żeby wspierać się badaniami. Jednak dzisiaj udało mi się znaleźć dokument dzięki Sir programiście Siddharta. A w jego wpisie znalazłem link do wyników badań opracowanych przez zespół Adrew Begel - Nachiappan Nagappan. Zresztą ciekawe czy ta liczba autorów - 2 wskazuje na to że publikacja też została napisana zwinnie? :)

Przeczytaj całość >>


Niezdrowe emocje wywołane książką

Przemyślenia   |    2 listopad 2008 12:23


Dzisiaj przy okazji konkursu wpadła mi w ręce książka “Sekrety Mistrza Fotografii Cyfrowej” - 195 ujęć Scotta Kelby’ego. Jest to książka o tym jak robić dobre zdjęcia. No i na tym mógłbym skończyć ten wpis, gdyby nie to, że zajrzałem do środka.

Okazuje się że Scott Kelby jest autorem 100 stowarzyszeń i kilkuset organizacji związanych z programami graficznymi i robieniem zdjęć. Nie wiem skąd bierze na to wszystko czas. W każdym bądź razie jest człowiekiem orkiestrą. A oprócz tego pisze wiele książek. Książka, która mi wpadła w ręce zawiera mnóstwo zdjęć, mnóstwo praktycznych porady. W jej prawym dolnym rogu jest napis “Książka przeznaczona jest rónież dla posiadaczy aparatów kompaktowych”. A pierwsze dwie strony tej książki spowodowały, że się w niej zakochałem. Dlatego po konkursie kupię sobie własną kopię. No i już teraz bym mógł skończyć ten wpis. No ale to nie wszystko. Na tych dwóch pierwszych stronach oprócz 2 naprawdę dobrych tekstów znalazłem fragment, który mi się wyjątkowo spodobał. Dlatego go zacytuję.

Przeczytaj całość >>


Model biznesowy Open Source jednak się opłaca

Przemyślenia   |    31 październik 2008 7:08


Dzisiaj z wielkim zainteresowaniem przeczytałem wpis na blogu Royal Pingdom, w którym autor podaje jakie zarobki mają firmy związane z aplikacjami Open Source. I powiem Wam: jestem pod ogromnym wrażeniem!

Poniżej przedstawiam informacje zaczerpnięte z tego bloga.

Przeczytaj całość >>


Parę fajnych sposobów na przeglądanie zdjęć

Przemyślenia   |    30 październik 2008 5:55


Ostatnio powstało kilka różnych demek albo nawet całych serwisów ulepszających doświadczenia podczas przeglądania zdjęć. Każdy z tych sposobów zachwyca tym że jest nowy, niespotykany. Mam jednak duże wątpliwości czy któryś z nich “przejdzie”. Bo przeciętnego użytkownika człowieka nowością da się przyciągnąć na max. 5 minut. Muszę oduczyć się używać słowa użytkownik.  Skoro już prawie każdy używa komputera, to nie ma sensu nazywać jakoś specjalnie człowieka. No bo kim jest użytkownik. Może własnie o to chodzi żeby projektować rzeczy dla ludzi, a nie dla “użytkowników”. No ale mniejsza z tym. Żeby nikomu nie umknęło zgromadziłem w tym poście parę fajnych rzeczy związanych z fotografiami, które ostatnio pojawiły się w internecie.

Przeczytaj całość >>


Dlaczego przeszedłem na Open Office

Przemyślenia   |    30 październik 2008 1:50


Od jakiegoś czasu znajomi pytają mi się dlaczego wysyłam im pliki Open Office zamiast MS Office. Dlaczego zamiast po raz kolejny pisać o tym, postanowiłem umieścić tutaj tego posta i objaśnić czemu do tego doszło. Każdy z nas potrzebuje jakiegoś pakietu biurowego. Dla większości osób, które nie znają się na informatyce, pakiet biurowy to MS Office. Boją się że inny pakiet biurowy nie będzie ‘tym’ właśnie pakietem biurowym, który potrzebują. Natomiast osoby, które znają się na informatyce, znają się na tyle dobrze żeby wiedzieć że Open Office nadaje się do używania tak samo jak MS Office, ale znają się też na tyle dobrze żeby ściągnąć nielegalną wersję MS Office z internetu i cieszyć się posiadaniem oprogramowania ze wszystkimi możliwymi funkcjami, w tym rysowaniem przestrzeni Heisenberga. Ale nie korzystają one nawet z 1% tych wszystkich możliwości.

Przeczytaj całość >>


O akcji marketingowej mFOTO słów parę

Przemyślenia   |    28 październik 2008 11:21


Wyobraź sobie taką sytuację: hostujesz zdjęcia na serwisie imageshack.us. W pewym momencie serwis ten pada, zostaje sprzedany etc. A właściciel pod wszystkie hostowane zdjęcia podstawia swoją reklamę. Wyobraźasz sobie? Nie? No i dobrze, bo nie musisz. Właściciel mFOTO wpadł właśnie na taki wspaniały, profesjonalny sposób na reklamę. Przez to serwisy, fora itd. gdzie były zdjęcia hostowane przez mFoto teraz zawierają reklamy takie jak ta:

Pomysłodawcy tej “akcji reklamowej” chciałbym z tego miejsca pogratulować. Dla mnie firma ta jest już skreślona, znajduje się na czarnej liście i niestety, przepraszam, ale nie skorzystam z usług tej firmy. Dlaczego? Bo nie podoba mi się wykorzystywanie w taki sposób nabytej domeny aby rozreklamować swoje usługi. Gdzieś jednak są granice i w moim odczuciu mFOTO tą granicę przekroczyło tak bardzo, że dla nich ta granica to już tylko kropka na horyzoncie.


Podróbki Google - googlr.pl i blogger.pl

Przemyślenia   |    28 październik 2008 4:52


Ostatnio przez przypadek wpisałem do przeglądarki adres googlr.pl. Co zobaczyłem to standardową wyszukiarkę Google:

Podróbka Google

Niby wszystko ok prawda? Ale co się dzieje kiedy wyszukasz coś? Spójrz w adres przeglądarki:

No jak szuka się czegoś w Google prawdziwym to takiego adresu /result/cośtam nie ma. Więc oczywiście mamy do czynienia z podróbką Google. Co za tym się kryje? Z tego co wyczytałem wcześniej pod tym adresem była podobno strona z treściami porno. A do czego mogą być potrzebne dane zgromadzone od użytkowników tej podróbki?

Np. do lepszego pozycjonowania stron. Autorzy strony zobaczą jakie frazy wpisują użytkownicy  i dopasują swoje strony tak aby były wyświetlane na pierwszym miejscu na najpopularniejsze słowa kluczowe. Poza tym może to służyć też do gromadzenia informacji o użytkownikach. Po IP da się każdego namierzyć. Więc wpisując coś w taką wyszukiwarkę ujawniasz autorowi jakiejś strony porno to czego szukasz. Taka całkowita nieprywatność. A jak to zostanie użyte? Tego już się nie dowiesz…

Także warto uważać czy się wprowadziło poprawny adres do wyszukiwarki, aby nie trafić na tak zmyślnie przygotowaną podróbkę.

Drugą, jeszcze lepszą fałszywką jest blogger.pl.


Dlaczego nie używać flag do wyboru języka

Przemyślenia   |    28 październik 2008 11:52


Dzisiaj poczytałem wpis Danko pt. “Dlaczego nigdy nie powinieneś używać flag do wyboru języka”. Nie będę powielał tego co napisał już, ale chciałem dodać coś od siebie. Otóż jeżeli jest do wyboru kilka wersji językowych trzeba wybrać jak reprezentować różne języki. Podejścia są takie:

1) flagi

2) nazwy języków w języku angielskim

3) nazwy języków w ich językach

Jeżeli chodzi o flagi to jest to problematyczne z tego względu że w jednym kraju może współżyć kilka języków, przez co flaga nie zawsze wskazuje o jaki język chodzi. Drugie że mamy np. Brazylię i Hiszpanię. Jaką flagę dać w takim razie dla hiszpańskiego? Hiszpańską? Tylko wtedy ktoś z Brazylii może nie znać flagi hiszpańskiej. Albo można dać wszystkie flagi, ale wtedy znalezienie “swojej” flagi będzie bardzoooo długotrwałe i trudne.

Nazwy języków w ich językach (czyli coś takiego jak na Wordpress.org). Czy to jest dobre rozwiązanie? No niby tak, ale jeżeli szukasz wersji w innym języku to musisz znać nazwę tego języka w tym języku. Niby łatwe prawda? No to teraz zagadka, jaki to język: தமிழ் ? Odradzałbym stosowanie tylko takiego sposobu listowania języków.

Ostatnie rozwiązanie to nazwy języków w języku angielskim. Trzeba znać angielską nazwę swojego języka żeby znaleźć go na liście. To jest minus, bo wierzcie mi, ale język angielski nie jest najpopularniejszy na świecie. Najbardziej popularny jest język chiński i to tego języka powinno się uczyć w przedszkolach! Więc listowanie tylko nazw angielskich też nie jest najlepszym rozwiązaniem

Podsumowując można powiedzieć że nie ma czegoś takiego jak idealny sposób na listing języków. Jeżeli chcecie żeby użytkownicy czuli się komfortowo podczas korzystania z Waszej strony, dodajcie listowanie według flag, nazw w językach i nazw angielskich (ew. chińskich). A ponadto: próbujcie sami określać język użytkownika na podstawie ustawień jego przeglądarki itd. Wiele stron już to robi i użytkownicy zaczynają się przyzwyczajać do tego że strony automatycznie dopasowują się do ich języka. Niby prosta rzecz do zaprogramowania a jakże skuteczna i przydatna. Inaczej można stracić wielu użytkowników przez to że wystraszą się tych polskich ą, ę.


Przyczajony placement, ukryty Microsoft

Przemyślenia   |    26 październik 2008 11:04


Obecnie rozmowy telefoniczne są na tyle tanie, że czasem szybciej zadzwonić niż napisać SMS-a. Ale kiedyś tak nie było. Jeszcze ciągle SMSy są przydatne i niezwykle popularne. Są tak oczywistym wynalazkiem, że mało kto zdaje sobie sprawę kto i jak spopularyzował ten sposób komunikacji. A było to tak, że firma AT&T wchodziła wtedy na rynek wiadomości tekstowych i była pierwsza, która chciała zrobić to globalnie. Zaczęło się od nieudolnej kampanii na 100 milionów dolarów. Kampania ta miała spowodować powstanie mody na SMSy, które do tej pory nie były znane powszechnie. W taki plan pewnie żaden inwestor by nie zainwestował: rynek bez konkurencji i zbytu :).

Po nieudanej kampanii AT&T nawiązała współpracę z twórcami programu American Idol. Zresztą w każdym następnym sezonie AI liczba product placement rosła, tak samo jak reklamowanych produktów w inny sposób. W rezultacie pisanie SMSów stało się cool i tak właśnie AT&T stworzyła sobie rynek dla swojego nowego pomysłu czyli SMSów. Odwrotność? A może jednak reguła w świecie IT?

A dlaczego o tym piszę? Całkiem niedawno Microsoft ogłosił powstanie Surface. Jest to sposób manipulacji obrazem dotykowym. Można nacisnąć w dwóch rogach zdjęcia palcami wskazującymi i rozciągnąć je na ekranie. Ten gest jest na tyle charakterystyczny, iż Microsoftu prawdopodobnie pokusił się o zrobienie skrytego product placement. Chodzi tutaj o teledyski, w których to taki gest występuje coraz częściej. Przeważnie wygląda to według identycznego schematu: przezroczysty ekran, na nim zdjęcia albo filmy, ktoś łapie jeden, powiększa, obraca i przesuwa. Niby nic szczególnego, przecież reżyserzy mogli sami na to wpaść.

Ale! Ile teledysków i ilu reżyserów by to wykorzystało zanim by się znudziło? Przecież głównym czynnikiem popularności teledysku jest jego oryginalność. Każdy chce oglądać nowe, świeże teledyski. Dlatego z czasem liczba tego swoistego gestu w klipach robi się podejrzana. No i tutaj według mnie podejrzenia mogą paść na przyczajony product placement. Microsoft mając wspaniały pomysł na ekran dotykowy, nie ma jeszcze rynku zbytu na niego. A sam ten rynek zbytu nie powstanie, jeżeli weźmiemy pod uwagę historię z AT&T i American Idolem. W tym wszystkim zastanawia czy strategia Microsoftu jest słuszna i czy takie wstawki do teledysków wytworzą Modę na Surface na tyle mocną, aby opanowała nie tylko USA ale też cały świat. A jeżeli nie, to w jakie następne przedsięwzięcie medialne zainwestuje gigant aby osiągnąć swój cel. Nawet czasem warto pooglądać telewizję, bo możliwe że właśnie w tym środku przekazu niedługo powstanie w powszechnej świadomości nowy środek wyrazu jakim jest niewątpliwie Surface.

Źródło 1

Źródło 2



« Starsze posty

Programming Blogs - BlogCatalog Blog Directory
WordPress, Pool Theme - Borja Fernandez - mod