Dlaczego studiowanie informatyki to strata czasu?

To jest kolejny wpis na temat edukacji informatyki. Tym razem przez całkowity przypadek żeglując po falach internetu trafiłem na jeden blog, później na drugi, trzeci, gdzie ludzie komentują swoje przygody z informatyką na studiach i edukacją w ogóle.

Autor tego bloga: http://trix.pl/blog/other/wazne-powody-dla-ktorych-studiowanie-informatyki-to-strata-czasu

pisze:

“Z perspektywy potencjalnego pracodawcy, człowiek np. po bibliotekoznawstwie, który twierdzi, że zna się na informatyce jest dla mnie o wiele lepszym kandydatem na pracownika niż magister informatyki z piątkami na świadectwie.”

Wychodząc z tego założenia drogowiec, który twierdziłby, że jest lekarzem byłby też lepszy. Ale czy to na prawdę ma sens? Czy magister informatyki z piątkami jest zły? Otóż nie! Jeżeli idziesz na studia i Ci zależy na nich – uczysz się do egzaminów, regularnie czytasz notatki i rozszerzasz swoją wiedzę. Ta systematyczność i przykładanie się do swoich obowiązków jest cechą, która wskazuje pracodawcy: on wykona to zadanie, umie zorganizować swój czas i poświęca go w całości na to co robi.

Jaki sygnał daje student Informatyki z średnimi ocenami? Taki sam jak student bibliotekoznastwa, który chce zostac informatykiem: jest pasjonatem. Ale czy tylko to? Przecież mógł pomylić kierunek albo olewać to czym się zajmuje. Takiego sygnału nie da się pominąć. Natomiast co do tego czy pracodawcy patrza na dyplomy to no cóż… nie patrzą, a może powinni.

Dlaczego programista powinien studiować? Przykłady chociażby tutaj:

https://polishwords.com.pl/blog/?p=94

Natomiast Mariusz Kędziora http://blog.kedziora.info/jakie-studia-wybrac#more-81

pisze w swoim komentarzu do wspomnianego na początku wpisu na blogu trix, co następuje:

Ja rozumiem z jednej strony to, że trzeba się nauczyć podstaw, ale podstawy powinny się zakończyć na I roku studiów. Później moim skromnym zdaniem studenci informatyki powinni zacząć poznawać najnowsze narzędzia dostępne na rynku. I czy to będą narzędzia X, czy innych producentów to właśnie studenci powinni poznawać to co jest na topie i to czego będą od nich oczekiwać pracodawcy.

Czytaj podobne  3 nowe serwisy Q&A dla programistów

Autor pisze, że powinno się uczyć najnowszych narzędzi. Ale pojawiają się wątpliwości wynikające z dalszej części zdania: “będą od nich oczekiwać pracodawcy”. No więc pracodawcy nie wymagają najnowszych narzędzi, ale wymagają znajomości technologii nowych, ale sprawdzonych i dobrych. Taką technologią jest np. Java trochę dyskryminowana na studiach. Nie wszystkie najnowsze produkty IT są hitami i są najlepsze. Też nie zawsze duże koncerny produkują lepsze oprogramowanie niż mniejsze koncerny czy np. ruchy Open Source. Także tutaj bym polemizował. Jeżeli ktoś jest zainteresowany np. jakie są poszukiwane języki programowania wśród programistów to zapraszam tutaj:

https://polishwords.com.pl/blog/?p=96

“Archaiczne” Java, C, Visual Basic, PHP, C++, Perl i Python spokojnie bronią swoich miejsc w czołówce przed nowinkami czyli C# i Ruby. Dalej też dużo nowinek nie ma. Po prostu mimo, iż IT się rozwija, programy pisane są na lata i to, że w nowym języku można zrobić nie wiem, pętlę w nowy super sposób nie oznacza, że to będzie hitem. Można powiedzieć nawet więcej: nauka samych nowinek technologicznych na studiach produkowałaby informatyków bez pracy, tak jak nauka nieużywanych, ale prawdziwych archaizmów (vide Pascal). Czasem warto przejrzeć przez przykrywkę marketingu, żeby określić prawdziwą wartość “hitów”.

Cytując dalej:

“A notabene ja tak bardzo się starałem na studiach mieć wysokie oceny (i nie powiem, udawało mi się to raczej łatwo), a tu się okazuje, że od czasu rozpoczęcia pracy NIKT nie spytał mnie z jakimi ocenami kończyłem studia, tylko bardziej o to co potrafie, co chcę robić czy co już robiłem.

Jak już pisałem tutaj:

https://polishwords.com.pl/blog/?p=100

pewien rozdział studiów może dałby więcej czasu na konkretne dziedziny. Faktem jednak jest, że pracodawcy w chwili obecnej ani w Polsce ani na świecie nie mają za dużego wyboru:

https://polishwords.com.pl/blog/?p=98

i tym raczej bym wytłumaczył obecne procedury rekrutacyjne. każdy pracownik IT jest obecnie na wagę złota.

Jeszcze nawiązując do końcówki wpisu Mariusza powiem, że nie zawsze jest tak, że informatyka musi być dla każdego pasją. Tak jak dla fryzjera fryzjerstwo nie musi być pasją, ale może być tylko pracą, tak jak dla drogowca budowanie dróg może być tylko pracą a nie pasją, tak samo dla informatyka zajęcie to może być pracą a nie pasją.

Czytaj podobne  Pisz w czym chcesz!

To, że często jest pasją wiąże się z kilkoma czynnikami. Przede wszystkim niedostępność materiałów w języku Polskim. Np. taki SQL Server 2008 przetłumaczony na chyba więcej niż 10 języków, ale na Polski język już nie. Środowiska programistyczne tłumaczone na języki oprócz Polskiego (wyjątek – SharpDevelop jest w języku polskim). Także na samym starcie informatyk musi pokonać ogromną barierę, żeby w ogóle poznać tą dziedzinę. I tutaj niestety nie zawsze nawet polscy informatycy potrafią to dostrzec sami wprowadzając zamieszanie używając np. takich zwrotów jak “case study” czy “usability”. Dlaczego nie “studium przypadku” i “użyteczność”. Czy to brzmi mniej profesjonalnie, czy trzeba zamykać osobom nie znającym języka angielskiego w stopniu pro drogę przed IT?

Takich barier poza językiem jest wiele i zanim się zostaje “prawdziwym” informatykiem trzeba przebrnąć przez wiele takich barier. No i tutaj studia powinny pozwalać pokonywać te bariery, jak jest w rzeczywistości każdy widzi. Potrzeba zmian jest, ale nie przesadzałbym z pójściem tym za daleko. Np. umiejętność programowania strukturalnego – jest potrzebna i poszukiwana przez pracodawców, ale czy w języku Turbo Pascal? Zdecydowanie nie! Sytuację tą można porównać do świata muzyki: czy muzyków powinni uczyć śpiewać najnowszego hitu Britney Spears czy klasyki? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi.

Cytując blog, którego autorstwa nie znam: http://hermanluk.blox.pl/2008/01/Dlaczego-studiowanie-informatyki-to-strata-czasu.html

“Dzisiaj na egzaminie z Elektrotechniki, Elektroniki i Automatyki miałem pytanie jak bym wykorzystał informatykę w procesie produkcyjnym na kopalni. Praktyka. Czy na studiach ktokolwiek zapyta jak bym wykorzystał ten a ten algorytm by ludziom żyło się łatwiej?

Drugie pytanie na takim egzaminie mogłoby brzmieć: A jak to zrobisz? Jak rozbić jakieś zadanie na części składowe, jaka maszyna co powinna robić, według jakiego schematu itd. Żeby wiedzieć jak jakiś proces powinien wyglądać, trzeba napisać algorytm, albo jako schemat blokowy, jako opis albo program: ale zawsze jest to jakiś algorytm. Żeby więc coś zrobić trzeba znać i rozumieć algorytmikę. Znajomość algorytmów pozwala ludziom żyć łatwiej. Np. takie przelewy: robisz przelew w Internecie, on jest zapisywany w jakiejś bazie, następnie o określonych godzinach banki wymieniają między sobą informacje. Wszystko jest sprecyzowane i jasne. Nie ma niedomówień. Za tym stoi jakiś algorytm, wymyślony przez jakieś osoby (a dokładnie jest to Elixir, następca systemu Sybir…, więcej informacji tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/ELIXIR).

Czytaj podobne  Aktualizacja rozmiaru JAR w pliku JAD

Ok, ale ja się dowiaduję o tym dopiero teraz!

Są osoby, które są świetnymi nauczycielami, ale zapominają wytłumaczyć swoim uczniom po co ich tego uczą i co dzięki temu osiągną. Są też tacy, którzy nie wiedzą czego uczą i tym bardziej nie potrafiliby wytłumaczyć po co.

Nie da się tego zmienić, ale da się z tym coś zrobić. Na przykład samemu zostając nauczycielem. Przed każdym taka droga stoi otworem i jeżeli ktoś się czuje na siłach rzeczywiście zmienić coś w edukacji to czemu nie!

Cytując dalej:

“Interesuję się informatyką, chcę poznać nowy algorytm, który wykorzystam w programie który napisałem dwa lata temu, dzięki czemu będzie on 200 razy szybszy.
Błąd! W internecie znajdziesz odpowiedź, nie musząc babrać się przez sterty nieprzydatnej teorii.

Jeżeli napisałeś program 2 lata temu i nie wykorzystałeś TEGO algorytmu, to już jesteś na straconej pozycji, bo programy konkurencji są już od lat 200 razy szybsze. Tak wygląda ta branża, jeżeli korzystasz z czegoś co już jest ogólnodostępne, Twój program nie będzie innowacyjny, a konkurencja nie śpi. Rozumiem, że Autor miał na myśli hipotetyzował. Algorytm to wynalazek, a innowacja to sposób wykorzystania wynalazku na nowy sposób. Zrozumienie algorytmu jest potrzebne do innowacyjności!

Także reasumując: zmiany na studiach są potrzebne, ale w dobrym kierunku, nie zawsze w kierunku najbardziej marketingowo rozreklamowanych technologii. Natomiast co studiować i jak: to zależy od konkretnej osoby. Jednej osobie więcej da studiowanie Informatyki, innej bibliotekoznastwa, a trzeciej muzyki. Jednak studiując dwa ostatnie kierunki trzeba mieć dużo więcej wytrwałości, żeby samemu uczyć się informatyki i to nie tylko tej, która nas interesuje, ale też tej “nudnej”, która w IT jest niezbędna.

Przeczytaj też

Najlepsza książka do Pythona Nie wiesz, z jakiej książki/ebooka uczyć się programowania w języku Python? Postanowiłem zrobić zestawienie 10 książek z Heliona na ten temat, abyś mó...
Komplet 28 ebooków i kursów, aby zostać programist... Od jakiegoś czasu dostaję zapytania na temat tego jakie książki, kursy i ebooki polecam. W związku z tym postanowiłem przygotować dzisiaj zestaw, któr...
120 tapet programistycznych za darmo do pobrania Trochę mi się nudziło, więc przygotowałem zestaw 120 tapet dla programistów. Możesz go pobrać. Tapety są w rozdzielczości 1366x768. Podzielone ...
10 fiszek do nauki programowania w Pythonie Uczysz się programowania w Pythonie? Pobierz te 10 fiszek, które ułatwią Ci zapamiętanie funkcji wbudowanych* w Pythona! Programowanie potrafi ...
Napisano w Kolumna Tagi: ,
9 comments on “Dlaczego studiowanie informatyki to strata czasu?
  1. Pawel pisze:

    “Czy to brzmi mniej profesjonalnie, czy trzeba zamykać osobom nie znającym języka angielskiego w stopniu pro drogę przed IT?”

    Rzeczywiscie, jesli tworzy sie strony typu ‘Pamietnik cioci Krysi’ to nie trzeba znac jezyka.
    Sam napisales ze, zeby byc na bierzaco trzeba znac ten jezyk. Ale to juz nie o to chodzi.
    Osobiscie malo slyszalem o powaznych projektach ktore nie bylyby realizowane przez miedzynarodowe zespoly programistow. W dobie globalizacji i zmniejszania kosztow, czesto prowadzi sie outsourcing do Azji, Ameryki Poludniowej i wiaze sie to z wyjazdami do tych krajow. Tam nie znaja jezyka polskiego.
    Dlatego programista nie znajacy jezykow obcych, stanowi duze obciazenie szczegolnie dla project managera, bo musi dodatkowo tlumaczyc wymagania projektowe.

  2. Marcin pisze:

    Troche sie z Toba nie zgadzam.
    Jesli opanowales “algorytmike” na studiach to szczerze podziwiam. Moim zdaniem tego nie da sie nauczyc, chodzac na zajecia. Trzeba po prostu przysiasc samemu i studiowac przypadki i cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc. To samo sie odnosi do wiekszosci innych przedmiotow na studiach. Sprawa przydatnosci studiow informatycznych, jest u nas dosyc popularna. Rozmawialem w tej sprawie juz z niejednym znajomym i chociaz nie sa to moze dobrze znane osoby, jak chociazby Mariusz Kedziora, to takze maja swoje zdanie. 🙂 W wiekszosci przypadkow wypowiedz takich osob sprowadzala sie do stwierdzenia, ze podczas pol roku pracy zdobyli wiecej wiedzy niz przez 5 lat studiow. Wiec czyz studia troche nie marnuja czasu? Przydaje sie nam moze jakies 10% wykladanej wiedzy.

    Co do tego to tez sie przyczepie 😛 (a co 🙂 :
    “Jeżeli napisałeś program 2 lata temu i nie wykorzystałeś TEGO algorytmu, to już jesteś na straconej pozycji, bo programy konkurencji są już od lat 200 razy szybsze. Tak wygląda ta branża”

    Nie uwazam, ze jestes na straconej pozycji. Z punktu widzenia konkurencyjnosci to dla producenta raczej lepszy program to taki, ktory sie lepiej sprzedaje, a nie taki, ktory technicznie jest lepszy. W tym wypadku nie mala role odgrywa marketing. Branza informatyczna zbytnio sie nie rozni od innych branz pod tym wzgledem.

  3. V3rTiG0 pisze:

    Ja właśnie kończę informatykę na Polibudzie Wrocławskiej. Średnia 4,6 i 590 dni roboczych przepracowanych na zajęciach. Mimo to uważam że studia powinny trwać max 3 lata, wiedza przekazywana winna być tylko w formie zagadnień. Ponadto te 590 dni to jakby nie patrzeć – min. 60 tys zł w plecy jakby te dni przepracować

  4. Alina pisze:

    Ależ wy oczekujecie przyuczenia do zawodu?
    Głosicie program dla szkoły policealnej lub wręcz ambitniejszej zawodówki dla mających jakieś deklinacje informatyczne?
    Przepraszam, ale od licencjata to bym oczekiwała szerszych horyzontów umysłowych niż ograniczone do zawodu, i to w formie znajomości paru najpopularniejszych i paru najnowszych środowisk i pakietów z ich tutorialowym zastosowaniem na komputerze.
    Tym bardziej magister powinien mieć komplet przygotowania nie tylko do bycia specjalistą j/w ale do różnorodnego przewodzenia grupie licencjatów (nie tylko młodszych od siebie) lub poprowadzenia własnej małej firmy w sposób odpowiedzialny – czyli coś rozumieć ze świata i umieć samodzielnie wszechstronnie rozwijać się, w tym bardzo dobrze z zakresu powiązanego z jego branżą, środowiskiem i specjalnością – na poziomie godnym inteligenta a nie przyuczonego do bycia inteligentnym informatykiem lub wręcz robotnikiem z tytułem inżyniera magistra.
    Ta rozwijająca się dekadencja działa w obie strony: brak szerszego przygotowania i częsty brak wymagań (w tym oszukiwanie) na studiach owocuje brakami zawodowymi i zasadniczymi nieporozumieniami w pracy (nie jedyny to powód).
    Również pracodawcy wiedzą, jakie ograniczone i na alternatywnym poziomie odbywa się studia (oszczędności ale i polityka) co jest traktowane jako dewaluacja wysiłku pracowitego studenta (i krzywda dla zdolnego) i niedocenianie jego ocen i przygotowania, a więc i proponowanej wyceny pracy (pensji/umowy) i poważania dla wartości i wiarygodności jej rezultatów, co ponownie dodatkowo odbija się na zachowaniach poważnego pracownika w kolejnych latach – oczywiście każda strona zwykle obwinia resztę i wiarygodnie usprawiedliwia siebie.

  5. Rafał pisze:

    Jestem z zawodu energetykiem przemysłowym i byłem świetnie przygotowany do pracy na wielkich obiektach energetycznych. Z powodu braku właściwych pleców postanowiłem, że wybiorę inną ze swoich pasji. To prawda, że nauczyć się programować tak zawodowo wymagało wiele trudu i poświęcenia, ale dziś mam swoją firmę informatyczną. Nauczyłem się myślenia architektonicznego czyli takiego, które stanowi klucz do pogodzenia wymagań biznesowych z wymaganiami technologicznymi. Jeśli ktoś chce to może naprawdę wiele i równie wiele zyska jeśli będzie wytrwały.

  6. Colin pisze:

    Ciekawy artykuł. Patrząc wstecz, na 4 lata inżynierki i 2 lata porzuconej magisterki (uzyskałem absolutorium ale pracy magisterskiej nie dałem rady napisać 🙂 ) przyznam, że przydały się tylko 4 pierwsze lata. Miałem szczęście. Trafiłem na uczelnię, która rzeczywiście uczyła tego, co pojawia się na rynku i “starszej daty” byli wyłącznie prowadzący programowanie w c++/java i algorytmy. Rzeczywiście ciekawym zjawiskiem jest fakt, że ludzie młodzi niechętnie chcą pakować się w nauczanie np: c++ bo nie mają na to czasu. Poza tym, fakt uczenia jak do zmiennej wpakować ciąg znaków, jak go później umieścić w tablicy a na koniec, jako super wymaganie na egzamin, przetestować “blondynkę” z algorytmu na n!… cóż… raczej mało kto się na to garnie. Z drugiej strony, innowacje na zajęciach, tematy “przydatne” w pracy trudno jest zrealizować w ramach 15/30/60 a czasem nawet 120 godzin przez kilka semestrów. Studia informatyczne (przynajmniej mnie) przygotowywały do wyszukiwania przydatnych informacji i budowania własnej bazy wiedzy. Bo tak naprawdę, to nie da się kompleksowo rozwiązać zagadnienia np: programowania w c# na studiach, ponieważ istnieje tak wiele różnych klas w ramach kilku już wersji .Net, że byłby to wyczyn nieziemski, by omówić każde zastosowanie każdej z klas. Pozostaje przygotowywać zajęcia tak, by wszyscy wychodzili z zajęć ze zrozumieniem tematu a dla ambitnych przygotowywać zestaw dodatkowych zadań, które właśnie mają doprowadzić do poszerzania horyzontu. Student mając możliwość rozwiązywania zadań samodzielnie bez oceniania jego pracy a jedynie “dla chwały” więcej wyciągnie z pracy, którą włożył w rozwiązanie problemu aniżeli z przepisania rozwiązania od kolegi/koleżanki.
    Co do języka – no cóż… spójrzmy prawdzie w oczy… jak dobrać się do projektu, który jest realizowany bądź przez ekipę międzynarodową lub na zamówienie zagranicznego klienta? Globalnie chyba już przyjęto, że językiem programistów jest angielski i każdy większy producent aplikacji developerskich proponuje jedynie anglojęzyczną wersję. Jeżeli c++ byłby w języku polskim, to nie wyobrażam sobie np: zamiast for używać “dla” lub zamiast foreach używać “dlakażdego”. Może jeszcze polskie znaki w kodzie? 🙂 Druga sprawa – nie wyobrażam sobie, by globalnie używano innego języka – angielski jest wystarczająco prosty, by go rozpowszechniać w formie “standardu informatycznego”. Rozprowadzić po świecie polski, chiński czy koreański – jako standard – to tego już sobie raczej nie wyobrażam :). Gdyby była możliwość przełożenia 1:1 wszystkiego, co napisano na jeden język, i byłby to angielski, to czemu nie. Wszyscy by na tym zyskali :).
    Reasumując 🙂 studia studiami a praca pracą. Jeżeli ktoś się nudzi na studiach, to powinien poszukać dodatkowego zajęcia, jak się nie nudzi, jest za trudno (w sensie wybranych przedmiotów, nie mówię o “martwych przedmiotach”, które na studiach są tylko po to, by je zaliczyć i zapomnieć 🙂 ), niech poszuka innego fachu – w pracy będzie tylko trudniej!
    Pozdrawiam.

  7. Artur pisze:

    Podstawy na I roku z informatyki?! HAHAHA! no z tego to się uśmiałem 😀

    Informatyka jest tak szerokim kierunkiem, że podstawy ciągną się przez wszystkie 5-6 lat studiów i to jeszcze z podziałem na programistów, specjalistów od sprzętu, sieci komputerowych itp. Studia są po to żeby przekazać tylko podstawy w danej dziedzinie informatyki, reszty nauczy cię życie, czas i przede wszystkim chęci.

    Rozwalają mnie ludzie, którzy myślą, że jak ktoś jest po studiach to już siądzie na krzesełko w każdej firmie i wszystko potrafi zrobić za jednym zamachem. Niestety informatyka to nie bibliotekoznawstwo 🙂

  8. Wojtek pisze:

    Całkowicie się z Panem zgadzam. Studia niczego nie wnoszą, zwłaszcza kiedy uczymy się tam takich bzdur jak podstawy informatyki… Obecnie w pracy programisty nie liczą się studia tylko prawdziwe umiejętności. Ale wiadomo, że studia pomagają, ponieważ wielu pracodawców chętniej przyjmuje programistów studiujących, daje to pracodawcy możliwość zatrudnienia ich na umowę zlecenie/o dzieło, zniżki itp., zatrudnianie studentów jest bardziej opłacalne. Ja miałem szczęście kilka tygodni temu kiedy to znalazłem ogłoszenie o pracę na http://www.informatykapodkarpacka.pl/tekst,,39.html myślałem, że to nie wypali, ponieważ nie jestem studentem. 🙂

  9. Mirek pisze:

    Dokładnie. Najwięcej się człowiek nauczy w pracy 🙂
    Praktyka i doświadczenie są najlepszymi uczniami :d

Menu