Porażka polskich mediów IT: IQ zależy od używanej przeglądarki?

Media IT w Polsce bez słowa krytyki przyjęły badania, które mówiły, że użytkownicy Internet Explorera są najgłupsi. Nikt nie zadał sobie trudu aby ocenić jakość badań i ich autentyczność. Plaga rozlała się na największe serwisy w Polsce i za granicą. Za granicą już bardziej sceptycznie podeszli do tych wieści. Co prawda to sezon ogórkowy, ale to nie zwalnia od odpowiedzialności za dbanie o to, aby przekazywać czytelnikom sprawdzone albo chociaż odpowiednio opisane informacje.

29 lipca do redakcji Webhosting.pl, w której pracuję trafiła informacja o badaniu sugerującym, że inteligencja internautów zależy od tego jakiej przeglądarki używali. Choć wniosek niewiarygodny dokument był dosyć profesjonalnie przygotowany. My również przytoczyliśmy te badania. Jednak w trakcie analizy dane były tak wątpliwe i zawierały takie braki, że na końcu tekstu umieściłem cały akapit przestrzegający przed braniem go poważnie i zwracający uwagę na wątpliwości co do autentyczności wyników:

Komentatorzy zwracają też uwagę, że raport nie zawiera wielu istotnych danych dotyczących metody prowadzenia badania. Na przykład jaki był przedział ufności i jakość statystyczna danych pozyskanych z eksperymentu. Nie wiadomo też, jak test IQ działał w poszczególnych przeglądarkach. Nic nie wiemy też o sposobie pozyskiwania badanych, ani tego, czy i przez kogo badania były sponsorowane (zapewne raczej nie był to Microsoft). To wszystko sprawia, że wyniki badania trzeba przyjmować z pewną dozą sceptycyzmu.

To było tydzień temu. Pamiętam, że spojrzałem na inne redakcje, czy przytaczając dane podają jakiś alert co do ich autentyczności. Jednak nie znalazłem nic. Wtedy jeszcze nie wiedziałem tego co miało okazać się zaledwie wczoraj. Otóż autor badań sam przyznał, że je sfingował. Nie wnikam już czemu to robił itd. bo to temat na inną dyskusję. Ale wróciłem myślami do przeglądu innych stron IT, które informowały o badaniu. Postanowiłem spojrzeć jeszcze raz na większą liczbę publikacji i zobaczyć jak zareagowały na całą sytuację tj.:

Czytaj podobne  10 rad jak bronić się przed spamem

1) czy umieścił ostrzeżenie o braku autentyczności w oryginalnym tekście o badaniu (jeśli nie, wpisuję “bezkrytycznie”)

2) czy umieściły sprostowanie?

3) czy umieściły informację w starym tekście o tym, że badania są mistyfikacją po publikacji (jeśli jest, wpisuję “ostrzeżenie”)

3) czy zareagowały w jakiś inny sposób (skasowanie tekstu) – tego niestety nie da się łatwo ustalić, więc pomijam.

Najważniejsze według mnie by było po prostu podchodzenie krytycznie do badań które dostaje redakcja. Jeżeli jednak kogoś na to nie stać to powinien według mnie dodać ostrzeżenie w tekście oryginalnym. Oczywiście można też dać sprostowanie (to buduje historię, czytelnictwo, prawo prasowe itd.) ale jeżeli chodzi o uczciwość wobec czytelników to nie jest idealne rozwiązanie bo dzisiaj nie jest tak że wszyscy czytelnicy są regularni. Skaczą sobie po różnych portalach. I gdy trafią na wpis o inteligencji a tam nie ma ostrzeżenia to nie dowiedzą się że to była mistyfikacja bo nie czytają regularnie danego serwisu. Ale jak już ktoś nie dał ostrzeżenia to i tak sprostowanie to coś. A więc sprawdzamy…

Do badania wybrałem serwisy: Chip, Dziennik Internautów, Antyweb, SpiderWeb, MediaRun, Gazeta Wyborcza, Polskie Radio, DobreProgramy, PCWorld, TVN24, Wirtualna Polska. Z analizy wyklucza te serwisy, które w ogóle nie pisały o badaniu np. z powodu niezgodności tematyki a może stwierdziły że nieautentyczne? Tego nie da się sprawdzić też skoro nie napisali tekstu. Wykluczam więc Chip, SpiderWeb. Ostatecznie jednak rezygnuję z mediów popularnych bo to co zebrałem na podstawie mediów IT wystarczy. Media popularne pewnie i tak wyszły gorzej (a może nie?) z powodu tego, że nie znają się tak bardzo na rzeczy.

Czytaj podobne  Oglądaj mecze, seriale, telewizję przez internet za darmo

Oto wyniki:

Dziennik Internautów:  bezkrytycznie, jest sprostowanie,  brak ostrzeżenia

Antyweb: bezkrytycznie, jest sprostowanie, brak ostrzeżenia (dopiero link do sprostowania w ostatnim komentarzu)

DobreProgramy: bezkrytycznie, brak sprostowania (jedynie wzmianka w podsumowaniu tygodnia), brak ostrzeżenia (dopiero czytelnik w ostatnim komentarzu)

PCWorld: bezkrytycznie, brak sprostowania , dodano ostrzeżenie

MediaRun:  bezkrytycznie,  jest sprostowanie, brak ostrzeżenia

W formie tabelki tak to wygląda:

Analiza:

Wszystkie redakcje zupełnie bezkrytycznie przytoczyły wyniki badań. Oznacza to, że wszystkie wprowadziły ludzi w błąd. Nikt nie zwrócił uwagi na to, że badanie jest co najmniej podejrzane. Niektóre redakcje umieściły później sprostowanie (DI, Antyweb i MediaRun). Niektóre jednak uznały, że po wprowadzeniu czytelników w błąd wystarczy dać jedno zdanie w podsumowaniu tygodnia (Dobreprogramy). Właściwie nikt nie dodał w starym tekście ostrzeżenia po fakcie to znaczy, że osoby które trafią na te teksty nadal będą nimi wprowadzane w błąd. Wyjątek chlubny stanowi tu PCWorld który dodał ostrzeżenie.

Wnioski:

Media IT są równie naiwne co każde inne. Są wstanie przyjąć każdą głupotę i nawet nie pomyśleć, że może być nieprawdziwa. Gdyby nie autor badania który przyznał, ze to nieprawda kłamstwo w ogóle by nie ujrzało światła dziennego. Informacje wisiałyby nada (wiszą nadal) bez słowa krytyki czy ostrzeżenia. Media te nadal wprowadzają w błąd tekstami które nie mają ostrzeżeń.

Same sprostowania w dzisiejszych czasach nie wystarczą gdy ludzie przeskakują z portalu na portal i czytają selektywnie. Trzeba zadbać o to, żeby nowa osoba, która trafi na tekst zbudowany na fałszywce była o tym fakcie poinformowana. Takie rzeczy nie mogą wisieć bez ostrzeżenia. Oczywiście sprostowanie też jest standardową metodą na poinformowanie aktualnych stałych czytelników o błędzie, ale to już nie wystarczy. Bo nawet stały czytelnik może nie czytać sprostowania a już zdecydowanie nie musi czytać przeglądu tygodnia, żeby odkryć że coś co czytał kilka dni temu było fałszywką.

Czytaj podobne  Jak założyć bloga cz. 1

Oczywiście najlepiej by było gdyby redakcje innych portali bardziej krytycznie podchodziły po prostu do danych jakie dostają. Są oczywiście dwie szkoły: pisać czy nie pisać w sytuacji gdy mamy wątpliwości co do autentyczności. Jednak gdy wybucha taka wiadomość jak powyższa, staje się “faktem medialnym” to nienapisanie o tym to pewna luka w opisie tego co się aktualnie dzieje.  Dlatego niedobrze jest nie pisać w takiej sytuacji niczego, bo do naszych czytelników taka fałszywka i tak dotrze innymi drogami (np. z innych naiwnych serwisów) .Skoro już więc taka informacja żyje w mediach i o niej piszemy to róbmy to krytycznie tak aby podkreślić wątpliwości co do autentyczności.

EDIT: Nie pisałem o tym w oryginalnym tekście aby nie zaciemnić głównego tematu jednak dla miłośników niuansów podam jako ciekawostkę, że tekst na Antyweb-ie mimo iż nie krytykował autentyczności źródła to podjął jako jeden z niewielu jakąkolwiek polemikę z powszechną, stereotypową interpretacją wyników.

Przeczytaj też

15 x zdjęcie w tle na #Facebook a 15 najlepszych zdjęć, które musisz umieścić na swoim profilu na Facebooku. Niedawno opublikowaliśmy 13 zdjęć w tle na Facebooka. Dzisiaj ko...
Translator polsko angielski x 6: free, online albo... Dowiedz się gdzie znaleźć najlepsze translatory polsko angielskie. Na początek kilka translatorów polsko angielskich, które są online i free: 1. G...
13 zdjęć w tle (okładek, cover photo) do Twojego p... Od kiedy Facebook wprowadził timeline'a można ustawić sobie u góry okładkę profilu czyli tzn. cover. Poniżej prezentuję 13 wybranych, najciekawszych o...
Oglądaj mecze, seriale, telewizję przez internet z... Jak oglądać telewizję przez internet za darmo? Da się, za pomocą programu SopCast. Dzisiaj w dziale Download polecam program SopCast do oglądan...
Download – 6 bezpiecznych źródeł programów... Przygotowałem listę paru bezpiecznych źródeł programów do ściągnięcia. Różnie to dzisiaj bywa, niektóre strony oferują ściąganie za pieniądze i stosuj...
Napisano w Oprogramowanie Tagi: , , , , , , , , ,