Tajemnica radzieckich łagrów w Polsce z 1982 roku

“Tu chodzi  o pewien rodzaj zdziczenia części obywateli polskich. Musimy ich zsocjalizować. Jeśli się nie da, to zsocjalizować siłą, być może sięgając po nowe narzędzia prawne”…

Leszek przeciągnął się na łóżku. Była godzina 7.15 więc najwyższy czas wstać i przygotować się do pracy. Wodę na kawę wstawił ociągając się, ale zaraz pośpiesznie wziął się za umycie twarzy i przygotowanie stroju roboczego. Nie chciał spóźnić się do pracy, którą zdobył półtorej roku temu, w wieku 20 lat, zaraz po ukończeniu studiów, podczas gdy jego kolega Łukasz, którego uznawał za bardziej pilnego od siebie, ciągle szuka.

Zresztą, miał szczęście. Byli kandydaci z większym doświadczeniem, ale żaden z nich nie potrafił obsłużyć nowej maszyny sprowadzonej niedawno zza granicy. Właściwie on też nie potrafił, ale przekonał szefostwo, że umie, a jak nie, to się szybko nauczy.

Po wypiciu kawy i zabraniu ulotek ruszył pośpiesznym krokiem w kierunku przystanku tramwajowego. Po drodze wrzucił ulotki do skrzynki Andrzeja, kolegi ze szkoły, który chciał namówić współpracowników do pomocy w przywróceniu do pracy jego ojca, niedawno zwolnionego za udział w głodówce protestacyjnej w Stoczni.

Leszek doszedł do przystanku spóźniony, ale nie martwił się, że przegapi transport. Na przystanku stała jak od kilkunastu dni większa grupa ludzi. Kilka osób stało przy koksowniku ogrzewając nad nim ręce, podczas gdy inni młodsi, stali w oddaleniu rozmawiając o czymś żywiołowo. Po drugiej stronie ulicy, na prawo, przy skrzyżowaniu stała milicyjna Nysa. Widok ten nie robił już na Leszku wrażenia. Był to stały element otoczenia od kiedy zaczął pracę tak samo jak kontrole osobiste w tramwajach i wieczorne syreny sygnalizujące rozpoczęcie godziny policyjnej.

Radzieckie łagry w Polsce

Radzieckie łagry w Polsce, 1982 rok, Chełmno, źródło: http://www.chelminiacy.toya.net.pl/galeria.htm

Miał nadzieję, że wkrótce to się skończy i chciał mieć w tym swój udział. Słyszał w telewizji, że władze chcą obronić kraj przed atakiem z zewnątrz i robią wszystko, żeby ochronić normalnych ludzi przed bandyzmem i rozróbami, które wciąż miały miejsce. Przynajmniej tak słyszał w telewizji i całkowicie władze w tym popierał. Czuł się bezpieczniej wiedząc, że awanturnicy są zamykani, a władza będzie mogła w końcu spokojnie wysłuchać pokojowo nastawionych ludzi, za którego sam się również uważał i poprawić warunki życia, które ostatnio w kraju tak się pogorszyły.

Czytaj podobne  ZP6 cz.1: Więcej zakładek, nowoczesna typografia, osadzanie filmów z YouTube

Jego rozmyślania przerwał trzask z linii napięcia charakterystyczny dla nadjeżdżającego tramwaju. To był numer 8. Jego codzienna taryfa do zakładów. Tramwaj podjechał na przystanek, a ludzie, pośpiesznie zaczęli opuszczać przystanek, aby znaleźć się w środku, może nie ogrzewanego, ale zawsze trochę cieplejszego środka transportu. Leszek również ruszył w kierunku pojazdu. Słyszał za sobą innych podróżnych i ich przyśpieszone kroki oraz rzucone szeptem “to on”. Dwie postaci z tyłu przyśpieszyły, dogoniły i złapały go za ramiona odciągając w lewo. Nie miał najmniejszego pojęcia o co może chodzić. To musiała być jakaś pomyłka, którą zaraz szybko się wyjaśni.

Dwóch rosłych mężczyzn ubranych w skórzane kurtki z czarnym kożuchem pociągnęły go ze sobą w kierunku skrzyżowania po oblodzonej jezdni. Leszek nie stawiał oporu, ratując się co chwila przed wywróceniem. Mężczyźni wepchnęli go do Nysy. – Leszek Drawiński? – zapytał starszy z nich, brunet o krótko ściętych włosach. Tak – odpowiedział – o co chodzi? – Zostałeś skierowany na Zasadniczą Służbę Wojskową, pojedziesz z nami – odpowiedział człowiek w jego wieku. Przez chwilę jego twarz zdawała się Leszkowi znajoma, jakby kojarzył go skądś. Ale skąd? Ze szkoły podstawowej? Technikum? A może po prostu widział go gdzieś kiedyś na osiedlu? Nie potrafił sobie tego przypomnieć. – Panowie, to jest jakaś pomyłka – powiedział. – To żadna pomyłka, zabieramy Cię na poligon.

Nysa ruszyła w nieznanym kierunku.

To historia jedna z wielu, które przydarzyły się w 1982 roku. Leszek, tak samo jak niemal tysiąc innych jemu podobnych ludzi, młodych, starych, zdrowych i chorych, winnych i niewinnych, których łączyło to, że zostali uznani za wrogów radzieckich władz w Polsce, z całego kraju po wprowadzeniu stanu wojennego zostało skierowanych w środku jednej z najsroższych zim dziesięciolecia  przymusowo do wojskowych obozów karnych na terenie całego kraju, m.in. w Chełmnie i Czerwonym Borze. Byli oni przetrzymywani w najgorszych możliwych warunkach, w namiotach rozbitych między wałami przeciwpowodziowymi, a jeziorami, na odludziach, całkowicie odizolowani od społeczeństwa. Nie było tam prądu, nie było toalety, pryszniców, ani lekarzy.

Czytaj podobne  Gifura - co to jest?

Ludzie ci zostali zesłani do obozów tych decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych Władysława Ciastonia i wysokiego funkcjonariusza SB szkolonego w KGB Józefa Sasina w okresie stanu wojennego wprowadzonego i utrzymywanego przez radzieckiego generała Wojciecha Jaruzelskiego w celu likwidacji kształtującej się w Polsce demokratycznej Solidarności, która miała realne szanse przejąć władzę w kraju od radzieckich komunistów.

Polacy zesłani do łagrów byli przetrzymywani w najgorszych warunkach bez badań lekarskich ani opieki medycznej. Chorzy nie dostawali potrzebnych im leków, a racje żywnościowe były ograniczane do minimum. Codziennie byli oni zmuszany przemocą do ciężkich, bezcelowych prac: wykopywania i zakopywania dołów z ziemią nawet z gorączką i zapaleniem płuc. Wielomiesięczne więzienie w takich warunkach znaczna z nich część przypłaciła poważnymi problemami zdrowotnymi, nierzadko skutkującymi śmiercią.

Rok 2013. Andrzej, kolega Leszka wyszedł z więzienia ukarany za próbę nagrania jawnego procesu odpowiedzialnych za represje w PRLu. Siedział w tym samym więzieniu gdzie za działalność opozycyjną wsadziły go władze PRLu. To było jego kolejne więzienie w ciągu ostatnich 3 lat za domaganie się ukarania komunistycznych zbrodniarzy.

Sąd orzekł, że przetrzymywanie Leszka i jego kolegów w łagrach nie było zbrodnią komunistyczną, a więc uległo przedawnieniu 11 lat temu, gdy Leszek przechodził piątą operację.

Czy Leszek i Andrzej doczekają się kiedyś sprawiedliwości?

W zeszłym roku lekarze podjęli kolejną z kilkunastu operacji, które Leszek przechodził przez ostatnie 30 lat w związku z wyniszczeniem jego organizmu w czasie pobytu w łagrach.

Tym razem się nie udało.

Leszek zmarł na stole operacyjnym.

Przeczytaj też

Instagram help hackers maintain access to hacked a... My account was hacked. For a year there is no way to get back access. Hacker controls the account, and Instagram helps him do it. Personally i ...
Jak założyć firmę? Jak założyć firmę? Dowiedz się z tego wpisu! Założenie firmy jest naprawdę proste. Any to zrobić trzeba załatwić kilka prostych formalności i j...
10 najlepszych zabawek dla niemowląt na Aliexpres Wkrótce święta Bożego Narodzenia, a wraz z nim czas kupowania prezentów. Najbardziej z nich cieszą się najmłodsi. W tej grupie szczególnie ważne są pr...
Teraz kazdy moze stworzyc ransomware Wygląda na to, że WannaCry jest dopiero początkiem globalnego rozwoju trojanów żądających okupu za odszyfrowanie danych. Jak donosi Forbes na c...
Jak położyć panele podłogowe? Jak położyć panele podłogowe?  Po pierwsze kup panele, podkłady pod panele i plastikowe elementy do uzyskania równego odstępu od ściany. Do pra...
Napisano w Varia Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

Menu